sobota, 21 maja 2016

Poszukiwania ideału - Pomadka nude

Nie ustaję w poszukiwaniach idealnej pomadki nude. Przygotowałam dla Was zestawienie tych, które dotychczas przetestowałam. Jedne sprawdziły się lepiej, inne gorzej. Wzięłam pod uwagę kolor, trwałość, cenę, stopień zmatowienia, konsystencję. Sprawdźcie, które przodują w moim porównaniu produktów.





Sprawdziłam już wiele produktów do ust, które swoim odcieniem mniej lub bardziej przypominają klasyczne 'nudziaki'. Przedział cenowy to 5 - 100 zł. Jeśli spytacie, czego szukam, odpowiedź jest prosta - tych, które są cieliste, wpadające w beż i tych, które są lekko złamane różem - natural pink. I o ile beżowo-brązowe odcienie znaleźć nietrudno, z tymi drugimi mam wciąż spory problem. Albo są zbyt różowe albo zbyt ciemne. Tutaj bardzo liczę na Waszą pomoc. Podzielcie się swoimi ulubionymi produktami do makijażu ust. Wy wszystkie wiecie o wiele więcej niż ja sama. ;-)


Nude

Poniżej zobaczycie fotografię prezentującą zestawienie 7 testowanych pomadek w odcieniu nude. Zaczynam od lewej. Pomadka z Golden Rose [11,90 zł] ma bardzo ładny kolor, lekko przełamany brzoskwinią, natomiast bardzo wysusza usta, ma przy tym dość tępą konsystencję. Jeśli szukacie natomiast totalnego matu - właśnie go znalazłyście. Jesteś ciekawa efektu? Zobacz tu - klik.
Dwie kolejne pomadki - Pupa [ok. 70 zł, ale jest wiele promocji i można nabyć ją o wiele taniej] i Manhattan [do 10 zł] mają wspaniałe nudziakowe kolory, pierwsza jest przełamana łososiowym odcieniem, druga to czysty nude. Obie super nawilżające, bardzo przyjemniej rozprowadzają się na ustach, natomiast żadna z nich nie pozostawia matowego wykończenia. Ta od Manhattan niestety nie cieszy się przesadnie dobrą pigmentacją.
Konturówka z Kobo [12,99 zł] jest w pełni matowa, natomiast nie wysusza przesadnie ust. Jak widzicie, kolor jest ciemniejszy niż pozostałe opisywane pomadki.
A teraz pora na moich ulubieńców od Golden Rose - pomadka w kredce, konturówka oraz pomadka w błyszczyku. Pierwsza z nich - Crayon [11,90 zł] - zapewnia dobre nawilżenie ust, ale oczywiście coś kosztem czegoś - nie jest kompletnie matowa, pozostawia delikatnie satynowe wykończenie. Ale za ten kolor dałabym się pokroić! Czuję się w nim rewelacyjnie. Konturówka Dream Lips Liner [6,30 zł] jest nieco ciemniejsza, moim zdaniem jest odpowiednikiem Crayon nr 14. Tej kredki nie polecałabym nakładać na całą powierzchnię ust, jak czasami polecają Wam inne blogerki - ten produkt bardzo Wam je wysuszy. Zobacz na moich ustach - klik.
Na koniec zostawiłam sobie hit internetu - matową pomadkę w płynie Golden Rose [19,90 zł] w kolorze nr 10. Ten odcień, uwielbiany również przez Kylie Jenner, nie pasuje do każdego typu urody. Błyszczyk szybko zasycha na ustach, nie wysusza ich tak, jak mogłoby się wydawać. Trzeba uważać, żeby nie nałożyć go za dużo, ocierając nadmiar produktu z aplikatora. Uwielbiam ją! Do tego świetnie pachnie.Jeśli jesteście ciekawe efektów - klik.



1. Matowa Pomadka Golden Rose Velvet Matte Lipstick Nr 3
2. Pomadka PUPA Volume Rossetto Nr 100
3. Pomadka Manhattan Perfect Creamy & Care 95D
4. Konturówka KOBO Professional Nr 103 Mocca
5. Kredka do ust Golden Rose Matte Lipstick Crayon Nr 15
6. Konturówka do ust Golden Rose Dream Lips Lipliner Nr 501
7. Matowy błyszczyk Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick Nr 10
8. Błyszczyk KOBO Matte Liquid Lipstick Nr 401 Cranberry Meringue

Ostatni produkt - Kobo [8. w moim zestawieniu, cena 14,99 zł] nie jest uwieczniony na fotografiach, gdyż zakupiłam go wczoraj. Skusił mnie jego przepiękny odcień. Producent obiecuje, że to matowy błyszczyk, ale nie dajcie się zwieść - w żadnym wypadku nie jest matowy! Konsystencją nie przypomina standardowego błyszczyka, nie klei się, ale też nie zastyga na ustach. Aczkolwiek jeśli nie szukacie pełnego matu, możecie z powodzeniem sięgnąć po ten produkt, choćby z czystej ciekawości.  Jeśli jesteście zainteresowane efektem, jaki daje na ustach - klik


Natural Pink

Teraz kolej na produkty w odcieniach tzw. natural pink. Pomadki nude w odcieniach różu... Szukam, szukam, szukam. Wciąż nie znalazłam ideału. Aczkolwiek można powiedzieć, że jestem blisko, bo mam już konturówkę w idealnym dla siebie odcieniu.
Zaczynam od matowego błyszczyka od Golden Rose [19,90 zł] w odcieniu 01. Kupując go, wydawało mi się, że znalazłam ideał. Produkt w opakowaniu wydawał się wspaniały i lekko różowy (co zresztą zobaczycie na fotografii poniżej). Na ustach jednak okazał się mocno brzoskwiniowy, który kompletnie nie pasuje do mojego chłodnego typu urody. Zobacz jak prezentuje się na moich ustach - klik.
Uwielbiam matowy błyszczyk od MaxFactor [59,69 zł]. Jego trwałości nie przebił żaden inny produkt w dzisiejszym zestawieniu. Nałożyłam go na usta, idąc niedawno na wesele. Jadłam tłuste potrawy, piłam i ... nic! Pomadka wytrzymała wszystko. Co lepsze, nie wysusza ust, będąc przy tym kompletnie matową. W zestawie producent oferuje również coś w rodzaju nabłyszczacza do utrwalenia pigmentu, ale naniesienie go na usta kompletnie mija się z celem, jeśli chcemy uzyskać efekt matu.
Teraz kolej na mojego ulubieńca, jeśli chodzi o odcień - My Secret [7,99 zł]. Jak to konturówka - bardzo wysusza moje usta, dlatego staram się używać jej jak najrzadziej. Z tego, co wiem, jej kolor łudząco przypomina konturówkę z Inglota nr 74 [21 zł]. Zobacz go na moich ustach - klik.
Nieco ciemniejsza, kremowa kredka od Golden Rose [11,90 zł] ma satynowe wykończenie. Obok niej - konturówka [6,30 zł], analogicznie do tej z zestawienia nudziaków. Obie, wg zapewnień producenta, są swoimi odpowiednikami, natomiast chyba same widzicie, że kolory zupełnie do siebie nie przystają. Odcień kredki odpowiada mi, ale konturówki wcale. Jest dla mnie stanowczo za ciemna. Zobacz efekt na ustach - klik.
Dwie ostatnie szminki mają podobne barwy - jedna z Golden Rose [12,90 zł] i L'Oreal [62,39 zł]. Jedna jest jaśniejsza, średnio nawilżająca, druga ciemniejsza i mocno nawilżająca. Ta od L'Oreal na długo pozostawia swój pigment na ustach, który jest najbardziej zbliżony do ich naturalnego koloru. Mam jednak do niej duże zastrzeżenie - podczas malowania odrywa się od opakowania i przykleja do jego ścianek. Jak za tę cenę, to dla mnie niewybaczalne.


1. Matowy błyszczyk Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick Nr 01
2. Matowy błyszczyk MaxFactor Lipfinity Lip Colour 24hrs 160 Iced
3. Konturówka do ust My Secret I love my style lipliner Nr 2
4. Kredka do ust Golden Rose Matte Lipstick Crayon Nr 10
5. Konturówka do ust Golden Rose Dream Lips Lipliner Nr 510
6. Pomadka Golden Rose Ultra Rich Color Lipstick Nr 43
7. Pomadka L'Oreal Color Riche Nr 378 Velvet Rose
8. Konturówka Smart Girls Get More Lip Pencil Nr 106 Caramel 

Natural pink - "ósemka" od Smart Girls Get More [6,99 zł] też nie została sfotografowana. A szkoda, bo produkt jest naprawdę świetny. Ma odcień bardzo zbliżony do konturówki z My Secret, którą tak bardzo lubię. 


Nie zapomnijcie podzielić się ze mną swoimi ulubionymi produktami do makijażu ust. Czekam na Wasze propozycje, chętnie je wypróbuję. 

6 komentarzy:

  1. Co do natural pink, to zajrzyj do NUX. Ich soft matte lip cream w kolorze Istanbul jest moim ideałem w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kolory nude na ustach! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega podobają mi się odcienie z tych płynnych pomadek od GR <3 Szczególnie 1 i 4 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wypróbowałam serie z Astora Matte, wprawdzie kolor najbardziej przypominający nude (All about style) ma z nim niewiele wspólnego, ale jakoś mi się spodobał. Pokrycie pigmentu mega na plus, łatwo się nakłada, konstystencja jest ok. Co do trwałości, tu już się zawiodłam. U mnie - max godzina i to po dobrym zaschnięciu, potem kolor schodzi ( przynajmniej równomiernie i nie zbiera się w załamaniach). Trwałość jeszcze mogłabym przeżyć, ale strasznie wysuszyły mi się po niej usta, ale może to być kwestia gorączki, wiec narazie jej nie skreślam i mam nadzieje, że wyjdą inne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  5. It's definitely something I can see myself wearing haha <3

    OdpowiedzUsuń