poniedziałek, 11 lipca 2016

Ulubieńcy Czerwca 2016

W ciągu minionego miesiąca zdołałam przetestować sporo produktów. Zarówno tych, które są przeznaczone do makijażu, jak i pielęgnacyjnych. Było ich na tyle dużo, że mogę przyjść dziś do Was z kosmetycznymi ulubieńcami czerwca. Sprawdźcie, po co warto sięgnąć.



Hitowym kosmetykiem ostatniego miesiąca jest z całą pewnością stick do konturowania na mokro Maybelline Master Contour V-Shape 01 Light. Używam go zawsze, gdy robię pełny makijaż. Jest genialny! Ma idealny, zimny odcień brązu i bardzo lekką konsystencję. Natomiast tak jak wiele z Was będzie mogło zauważyć, jasna część jest kiepska jakościowo. Nie nakładam tej części na twarz, co powoduje, że tak naprawdę połowa produktu kompletnie się marnuje. A za tę cenę jest to zupełnie nieopłacalne [ponad 40 zł]. Praktycznie wszystkie Youtuberki, które wypowiadały się na temat tego sticka są zdania, że można go nakładać również na 'sucho', jeśli zapomnimy się i przypudrujemy twarz. Ja natomiast jestem sceptyczna. Kilka razy spróbowałam i efekt nie był porywający.

Kolejny, godny uwagi produkt to korektor pod oczy od Bourjois - Radiance Reveal. Lekki, a jednocześnie mocno kryjący. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, iż jest nawilżający. Producent obiecuje działanie rozświetlające, które potwierdzam. Sporym minusem jest cena - ok. 50 zł, jak za kosmetyk drogeryjny - stanowczo zawyżona. Kolor 01 Ivory jest idealny - bardzo jasny. Z łatwością zakrywa cienie pod oczami, ma piękny zapach. Co ważne, nie podkreśla zmarszczek.

Ciekawym kosmetykiem okazał się make-up fixer z Bielendy. W odróżnieniu od tych dostępnych na rynku, nie pozostawia twardej skorupy zamiast buzi. Produkt nie ma formuły lakieru w atomizerze, bardziej mgiełki. Cena zachęcająca do wypróbowania - ok. 12 zł. Mgiełka nie przysparza problemów przy demakijażu. Wadą może okazać się zbyt mały efekt rozproszenia i za duże krople, co sprawia wrażenie nie pokrycia całego makijażu, mimo stosowania go z dużej odległości.

Pora na pielęgnację! I tu muszę podzielić się z Wami super odkryciem. Przy czym nie jestem w stanie ocenić czy to kwestia faz księżyca ;-) czy moja cera tak świetnie reaguje na niemalże każdy produkt do pielęgnacji marki Clinique. Podkreślam 'moja', bo wielokrotnie pisałyście, że z kolei w Waszym przypadku te kosmetyki niespecjalnie się sprawdzają. Tym razem mowa o Clinique Turnaround Daytime Revitalizing Mousturizer - kremie nawilżającym. Kupiłam pełnowymiarowe opakowanie skuszona efektami działania miniproduktu. To odświeżająco lekki, beztłuszczowy krem nawilżający na dzień, który zapewnia skórze świeżość, blask i zdrowy wygląd sprawiając, że cera jest promienna, lecz nie błyszcząca. Rewelacja! I o ile na produkty do makijażu nie chcę wydawać fortuny, o tyle za pielęgnację twarzy jestem skłonna zapłacić trochę więcej. W tym przypadku to 199 zł. Cała seria Turnaround jest świetna. Wypróbujcie, jeśli macie okazję.

Jako że lato w pełni, pamiętajcie o kremie ochronnym. Pod makijaż stosuję krem ochronny Iwostin SPF 50+ Solecrin Cappilin przeznaczony dla skóry naczynkowej. Krem bardzo szybko się wchłania i co lepsze - pozostawia skórę matową. Dla mnie to bardzo ważne, bo nie lubię mieć tłustego filmu na twarzy.


Kosmetyk wszech czasów to jak dla mnie - krem BB marki Skin79 [dziękuję Ewa za polecenie!]. Początkowo kupiłam jedynie zestaw trzech mini produktów. Głównie z uwagi na cenę pełnowymiarowego kremu - ok. 100 zł za 40 ml. Różowy, pomarańczowy i złoty. Pisałam o nich TUTAJ. To wystarczyło, by przekonać się, że to dla mnie najlepszy 'podkład', jakiego dotychczas używałam. Lekki, a jednocześnie bardzo ładnie kryjący. Od razu zaznaczam, że nie mam żadnych problemów z cerą, więc u mnie sprawdza się świetnie. Zdecydowanie uwielbiam wersję różową. Aktualnie produkt można nabyć za 59 zł z uwagi na opakowanie w tubce.

Osobny wpis poświęciłam również na tusz od Maybelline - The falsies push up drama. Przeczytaj go TU. Wystarczy kilka pociągnięć szczoteczką, by uzyskać niesamowity efekt. Nie kosztuje wiele, bo do 40 zł, nierzadko można go złapać taniej, a rzęsy błyskawicznie stają się pięknie wydłużone i znacznie pogrubione. Wielokrotnie jestem pytana, jakiego tuszu używam, zatem najwidoczniej produkt spełnia obietnice producenta.

Płyn micelarny Garnier Skin Naturals 3 w 1 do skóry wrażliwej. Nie wiem gdzie byłam i co robiłam, że dopiero teraz na niego trafiłam. Skutecznie usuwa makijaż - co do tego nie ma wątpliwości. Jest łagodny dla skóry, w ogóle jej nie podrażnia (nawet oczu). To już moje drugie opakowanie. Kupiłam również nowość - dwufazowy Garnier Skin Naturals - płyn micelarny z olejkiem arganowym, ale zrecenzuję go dopiero po jakimś czasie stosowania. Słyszałam również bardzo pochlebne opinie o płynie micelarnym z Biodermy. Spróbuję przy najbliższej okazji.



A może Wy jesteście w stanie mi coś polecić? Co zwróciło Waszą uwagę w ostatnim czasie? Koniecznie dajcie znać!

8 komentarzy:

  1. Tusz i krem z clinique mnie zainteresowały, pierwszy raz je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będziesz miała okazję, to przetestuj (a może już próbowałaś) kosmetyki Green Pharmacy. Wcześniej również stosowałam płyn micelarny Garniera, ale przerzuciłam się na GP, jest tańszy, równie dobry i co najważniejsze - ich kosmetyki nie zawierają parabenów, mydła, sztucznych barwników i zapachu. Godny polecenia jest również ich peeling do ciała (o zapachu różanym - boski!) i masło do ciała - cudownie wygładza skórę, pozostawia ją nawilżoną, ale bez tłustego filmu. Z dotychczasowych kosmetyków tej marki nie sprawdził się jedynie balsam do ciała - w okresie jesienno zimowym jeszcze jest w miarę w porządku, gdyż idealnie nawilży i natłuści skórę, ale na lato go nie polecam, jest zbyt ciężki. Żele pod prysznic również stosuję, ale szału nie ma ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, super! Dziękuję za polecenie. Chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dostępne w drogerii Natura :)

      Usuń
  4. great products!

    www.bstylevoyage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. te słoiczki sa takie urocze, kupiłam ostatnio komplet w pepco <3
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  6. Biodermą nie zmyjesz oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że dobrze się sprawdza nawet jako zamiennik wody, ale jakoś nie potrafię sobie tego jak na ten moment wyobrazić, że myję twarz tylko i wyłącznie micelem.

      Usuń